Pogoda i miejsce nastrajały optymistycznie, piękne słońce, ogromna połać terenu, długie odcinki – wszystko wyglądało bardzo kolorowo.
Po przejazdach zapoznawczych – uśmiech na twarzy: Ciekawe odcinki, szczególnie pierwszy z częścią leśną, duże szybkości,
zapowiadała się super zabawa. Niestety po rozpoczęciu przejazdów na czas samochód zaczął przerywać na drugim odcinku, po to żeby po chwili
stanąć w szczerym polu. Nie udało się go niestety uruchomić, na szczęście z pomocą kolegów udało się go przyholować do parku serwisowego.
Jak się później okazało, powód był tak błachy, że aż irytujący… zepsuł się wskaźnik paliwa, a zbyt mała jego ilość w zbiorniku spowodowała
na jednym z zakrętów zapowietrzenie pompy. Dopiero odkręcenie przewodów i odpowietrzenie pomogło. A więc tankowanie do pełna i dalej na trasę.
Wydawało się iż to koniec przygód, niestety samochód zaczął przerywać przy wyższych obrotach.
Wszelkie próby zlokalizowania problemu zakończyły się fiaskiem, co gorsza kultura pracy silnika z minuty na minutę się pogarszała,
w pewnym momencie przestał płynnie pracować na wolnych obrotach… Zaczęła się nerwówka i gdybanie, czy samochód ukończy w ogóle przejazdy i zostanie
sklasyfikowany. Ostatecznie decyzja organizatora i skrócenie imprezy o dwa przejazdy – można chyba powiedzieć że na naszą korzyść, bo nie wiadomo
czy samochód dojechałby do końca.
Generalnie problemy i taryfa za drugi przejazd spowodowały zamykanie stawki, szkoda bo to w końcu pierwsza impreza fiata, na której
ścigał się z rówieśnikami… po powrocie okraszonym przygodami i odtransportowaniu samochodu do garażu zaczęło się gorączkowe poszukiwanie przyczyny,
kontrola zapłonu, rozbieranie gaźnika. Generalnie podstawowe rzeczy zostały przeglądnięte ale nic niepokojącego nie odkryliśmy.
Żeby było zabawniej, samochód po tych zabiegach zapalił bardzo ładnie, i już nie przerywał… Do dziś nie jesteśmy pewni co było
przyczyną i czy na pewno została usunięta, pewnie zweryfikuje to następna eliminacja.